NAZWA
ARTYŚCI / ARTYŚCI 2019 / Bibi Tanga & Selenites

Z przykrością informujemy, że z przyczyn niezależnych od organizatora, piątkowy koncert Bibi Tanga & Selenites zostaje odwołany. Wszystkie osoby, które zakupiły bilety prosimy o ich zwrot w miejscu zakupu.

W tym dniu na scenie Sofitel Grand Sopot zaprezentujemy polski projekt muzyczny BELUGA STONE.

Udział w koncercie jest bezpłatny. Obowiązują wejściówki, które można odbierać w kasie festiwalowej w Hotelu Sofitel Grand Sopot (Powstańców Warszawy 12/14, 81-718 Sopot) w czwartek i w piątek od godziny 19.00. 

 

* * *

Urodzony w Paryżu w 1969 roku, Bienvenu (Bibi) Tanga zobaczył swój kraj rodzinny dopiero w wieku dwóch lat, kiedy to rodzice zabrali go do miasta, z którego pochodzili, Bangu – pełnej kurzu stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej. Bibi dorastał jako jedno z dziesięciu dzieci, a dzieciństwo spędził przemieszczając się z Paryża do Afryki, Moskwy, Waszyngtonu DC i do Brooklynu ze względu na placówki dyplomatyczne, obejmowane przez jego ojca.

Po zamachu stanu w Republice Środkowoafrykańskiej, ojciec stał się z dyplomaty – uchodźcą, a rodzina Bibiego wylądowała na przedmieściach Paryża. "Zawsze czułem się outsiderem dokąd nie skończyłem dziesięciu lat, a moi rodzice wrócili do Paryża", opowiada Bibi. "Utrzymywała nas wówczas mama, która pracowała jako pielęgniarka. Było ciężko, Ale byłem szczęśliwy być znów w Paryżu, ponieważ czułem się tam jak w domu i wiedziałem, że mogę tu zawrzeć prawdziwe przyjaźnie."

I to właśnie w Paryżu rozpoczęła się na dobre jego muzyczna edukacja. "Moi rodzice często chodzili na różne przyjęcia", wspomina, "a mój ojciec miał mnóstwo płyt. Wyrosłem słuchając wszystkiego. Franco i Tabu Ley z Kongo, Fela Kuti z Nigerii, Bembeya Jazz z Gwinei… Wychowałem się na tym wszystkim. Także na amerykańskiej muzyce – James Brown, Curtis Mayfield, Jimi Hendrix. No i oczywiście Bob Marley… Uwielbiam disco, funk, soul, reggae, R&B. To wszystko stanowi dla mnie jakby olbrzymią bibliotekę. Czuję, że istnieje dziedzictwo czarnej muzyki z całego świata, a ja jestem jej dziedzicem.”

Ale muzyczna edukacja Bibiego na tym się nie zatrzymała. Dla nastolatka wychowującego się w Paryżu lat 1980-tych, punk-rock i nowa fala były nieuniknione, począwszy od francuskich zespołów, takich jak Telephone, po brytyjskie zespoły w rodzaju The English Beat, The Specials czy The Cure – i wywarły one niezatarty wpływ na jego muzykę. Jako nastolatek, Bibi nauczył się grać na gitarze, gitarze basowej, saksofonie, a nawet brał lekcje stepowania. "Pierwotnym instrumentem jest własne ciało," twierdzi. "To tak jakbyś miał bębny przyczepione do swoich stóp".

Wszystkie te wpływy zeszły się razem w roku 2000 przy okazji debiutu Bibiego. Zapożyczywszy tytuł z jednego z jego opowiadań (czy wspomnieliśmy, że pisywał również literaturę piękną?), Le vent qui soufflé był wynikiem współpracy z legendarnym francuskim zespołem funkowym Malka Family, co pchnęło Bibiego ku większym celom.

W roku 2003 nastąpiło pierwsze spotkanie Bibiego z Professeur Inlassable, a duet odkrył, że żywią namiętność do tej samej muzyki. Trzy lata później, Bibi Tanga nagrał swoją drugą płytę, Yellow Gauze, pod nadzorem Le Professeur w jego paryskim studio. "To było jak magia," wspomina Bibi. "Dokładnie wiedział czego chcieliśmy i dokładnie czego sam chciał – i wiedział, jak to z nas wydobyć… ale również wiedział, jak nie włazić nam pod nogi!"

Professeur Inlassable również przynosi ze sobą najwyższe umiejętności balansowania na granicy ryzyka. Uczeń wczesnych dekad francuskiego popu, Le Professeur dodaje całkowicie nowy wymiar do brzmienia Bibiego Tangi, odtwarzając zagubiony pejzaż dźwiękowy, wybrzmiewający echami Edith Piaf, Jacqua Brela czy Serge Gainsbourg. W przypadku Dunya, Le Professeur nawet wprowadza sample ze ścieżki dźwiękowej National Geographic Emerging Explorer Josh Ponte’s Gabon: The Last Dance.

Tytuł płyty w języku Sango, języku Republiki Środkowoafrykańskiej oznacza "istnienie" i jest zarówno żywym obrazem obecnej chwili w muzyce globalnej, jak i mapą drogową ku przyszłości. Wraz z zespołem Bibiego, The Selenites – w składzie Arthur Simonini: skrzypce i instrumenty klawiszowe, Rico Kerridge: gitara oraz Arnaud Biscay: perkusja – Bibi wraz z Le Professeur tworzą dźwięki nie z tej ziemi. Żonglując zręcznie słowami w języku angielskim, francuskim oraz Sango, Bibi tworzy hiper-erudycyjne, świadome społecznie przekazy, dotyczące imigracji, niedożywienia, AIDS, niewolnictwa i wielu innych spraw na tych niezwykle tanecznych ścieżkach dźwiękowych po tej stronie Gnarls Barkley. Dunya zabiera słuchaczy w dziką, eklektyczną podróż poprzez historię i prehistorię muzyki funk,  nakładając rytmy Afrobeatu na zabarwione elektro–soulem i kosmopolitycznym rytmem trans-atlantyckim.  “Nazywamy nasz zespół The Selenites, bo tak nazywa się w powieści H.G. Wellsa lud, zamieszkujący ciemną stronę księżyca," wyjaśnia Bibi. "Księżyc jest dla mnie wielką inspiracją, jestem w ten sposób zdecydowanie romantykiem – aczkolwiek moja muzyka jest stanowczo stąpająca po ziemi.”

 

ORGANIZATORZY/PARTNERZY

Polityka cookies

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.